poniedziałek, 22 lutego 2010
Spaghetti Carbonara
Czasami przyda się zamieścić jakiś bardzo podstawowy przepis. Stąd - spaghetti carbonara, czyli włoski odpowiednik schabowego.
Kiedy mieszkałam w Lizbonie i mieliśmy dość portugalskiego jedzenia, ale nie mieliśmy dość pieniędzy na porządne potrawy, ratowali nas Włosi i przesyłane przez ich mamy paczki makaronowe.
Sos do carbonary jest banalnie prosty i tani, a samo ugotowanie makaronu z pewnością nie przysporzy nikomu trudności.
Makaron gotujemy al dente, odcedzamy. W garnku podsmażamy na chrupiąco pokrojony w paseczki boczek. Po podsmażeniu dorzucamy do garnka sos z gęstej śmietany, parmezanu, i roztłuczonego jajka. Mieszamy z makaronem i podgrzewamy razem. Od ciepłego makaronu i boczku jajko powinno się trochę ściąć, co zapobiega mojej obsesji salmonellowej, ale prawdziwi Włosi uważają, że jajko zdecydowanie powinno pozostać trochę surowe.
Uwaga! Sfotografowane zielone okruchy na makaronie są efektem drobnej ekstrawagancji Tymka, który uważa, że oregano pasuje do tej potrawy. Cóż, skoro Włosi sprofanowali kiedyś moje gołąbki posypując je parmezanem, to myślę, że można to uznać za odwet. (Ale ja polecam wersję klasyczną, bez zieleniny)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Widzę rozwój, widzę... :))
OdpowiedzUsuńCzuję się jedzeniowo zainspirowana i mam ogromną ochotę na carbonarę. ogromną.