poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Piknikowa focaccia z pomidorami


U nas na balkonie już nastała wiosna. Kocyk, książka i przekąska!
Cieszcie się słonecznymi dniami i wyciągajcie z piknikowych koszyków takie pyszności jak nasz chlebek ze świeżymi pomidorami.

Składniki:
  • 1 szklanka mąki
  • 1/4 kostki drożdży
  • 1 pomidor
  • 3/4 szklanki wody
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
W ciepłej (nie gorącej) wodzie rozpuszczamy cukier i drożdże; mieszaninę zostawiamy na chwilę. Następnie dodajemy wodę do mąki z solą i mieszamy; ciasto nie powinno być wodniste – w razie potrzeby dodajemy więcej mąki. Ciasto zostawiamy żeby urosło. Potem dodajemy do niego pokrojonego w kostkę pomidora i dobrze mieszamy. Pieczemy w dobrze rozgrzanym piekarniku aż się lekko zarumieni.



Można jeść jako przekąskę, chlebek na kanapki i prawdopodobnie w jeszcze innych formach...

Indyk à la sam to wymyśliłem


Składniki:
  • 1 pierś z indyka (nie piszę, że duża, bo one wszystkie takie są...)
  • 1 ząbek czosnku
  • 5 plasterków ananasa z puszki
  • 1 pomarańcz
  • 1 (do 1,5) duża garść suszonych śliwek
  • 1 garść rodzynek
  • pietruszka
  • sól
  • 1 łyżeczka cynamonu
Indyka kroimy na małe kawałki i nacieramy wyciśniętym czosnkiem i solą, a następnie smażymy. Gdy mięso się usmaży, dodajemy śliwki, rodzynki, ananasa (pokrojonego w kostkę) i cynamon. Wszystko razem dusimy, żeby smaki się wymieszały. Na koniec dodajemy kawałki pomarańczy i mieszamy. Danie podajemy posypane pietruszką.

(Komentarz od Ory, co to zawsze wie lepiej: Wspaniale smakuje z ryżem, kus kusem, albo razowym makaronem. Do tego doskonałym dodatkiem będzie sałatka z cykorii, sałaty i pomarańczy oraz pół banana. Do tego mała garstka rodzynek i duża garść kiełków z dodatkiem oliwy z oliwek. MNIAM!)

czwartek, 22 kwietnia 2010

Chleb, no 1 - wersja banalnie łatwa



Była taka piosenka-wyliczanka - "Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba!"
Okazuje się jednak, że do przygotowania chleba wcale nie potrzeba dużej ekipy, a własnoręcznie pieczony chleb, świeżo wyjęty z pieca (piekarnika) to naprawdę rewelacja!

Żeby was zachęcić zaczynamy od najprostszego przepisu na chleb, który pochodzi zresztą z opakowania mąki :)

Składniki:
  • 1/2 opakowania gotowej mieszanki mąki do wypieku chleba, np tej
  • 1/5 szklanki letniej  wody (350 ml)
  • 15g drożdży
  • garść nasion słonecznika, dyni, płatków owsianych etc. (suszonych pomidorów, oliwek, śliwek)
 Rozpuszczamy drożdże w letniej wodzie, dorzucamy łyżkę mąki, zostawiamy na kilka minut.
Mieszamy składniki za pomocą miksera ok 5-7 minut. Zostawiamy do wyrośnięcia przykryte ściereczką w ciepłym miejscu na ok. 30 min - powinno podwoić swoją objętość.
Po tym czasie ciasto warto obsypać z zewnątrz mąką, włożyć do formy do chleba. Posypać obficie swoimi ulubionymi ziarenkami z zewnątrz i zostawić na kolejne pół godziny.
Wkładamy do nagrzanego do 200C piekarnika (tryb od góry i dołu, bez termoobiegu) na dolną półkę (bo nasza górna grzałka trochę za bardzo przypieka). Po 10 min zmniejszamy temperaturę do ok 180C. Zostawiamy na jakieś 30-40 min.
Skórka zrobi się chrupiąca i dość twarda. Żeby sprawdzić, czy ciasto w środku się upiekło, należy tradycyjnie nakłuć je wykałaczką. Ciasto jest gotowe jeśli po wyjęciu wykałaczka jest sucha i czysta.
Gotowy chlebek wyjmujemy z piekarnika dopiero po mniej więcej 15 min - nie wyciągamy gorącego z piekarniaka!

Smacznego!

wtorek, 20 kwietnia 2010

Focaccia, czyli tanie chrupanie


Focaccia jest jednym z najprostszych, najtańszych i najsmaczniejszych przysmaków kuchni włoskiej. Dlatego też polecam ją wszystkim, którym pieczenie chleba albo robienie pizzy wydaje się zbyt trudne. Focaccia właściwie zawsze wychodzi i naprawdę potrzeba do niej niewiele - czasu, cierpliwości, składników, talentu... ;)
Oczywiście zanim sama się o tym musiało upłynąć trochę czasu i wydawało mi się, że trzeba mieć w żyłach włoską krew, żeby to "danie" miało prawdziwy smak... ale obserwacja jak Luigi, mój włoski przyjaciel, ugniata ciasto, jak to ciasto rośnie i jak pięknie się piecze, przekonały mnie do spróbowania swoich sił. Okazało się, że jest to banalnie proste i przepis można praktycznie dowolnie modyfikować. Odkąd spróbowaliśmy po raz pierwszy upiec własny placek, znalazł się na stałe w naszym menu. Mam nadzieję, że tak będzie i z wami.

Składniki:
  • 1,5 szklanki mąki
  • pół szklanki ciepłej wody
  • 15g świeżych drożdzy
  • cukier
  • sól
  • oliwa z oliwek
  • dodatki: rozmaryn, oliwki lub suszone pomidory
Drożdże rozrabiamy z wodą, dodajemy łyżkę mąki, płaską łyżeczkę cukru i zostawiamy na kilka minut. Następnie wyrabiamy mąkę z wodą i drożdżami i dodajemy łyżeczkę soli i 2 łyżki oliwy. Ugniatamy ciasto aż będzie gładkie i przestanie się lepić do rąk. Jeśli to konieczne - sypiemy trochę więcej mąki. Formujemy z niego kulę i zostawiamy na pół godziny do wyrośnięcia.
Zależnie od tego, jakiego smaku ma być placek - kroimy na paseczki oliwki, suszone pomidory albo rwiemy (ew. siekamy) listki rozmarynu. W wersji najprostszej - jeśli użyjemy tylko suszonego rozmarynu z "torebki" możemy dodać go od razu do ciasta.
Kiedy ciasto już trochę urosło, ugniatamy je jeszcze z naszymi dodatkami - oliwkami lub pomidorami.
Smarujemy dużą blachę oliwą z oliwek i rozciągamy na niej ciasto. Zostawiamy na dodatkowe 10 minut. Rozsmarujemy na nim warstwę oliwy, posypujemy solą i obficie rozmarynem. Nakłuwamy ciasto widelcem i wkładamy do rozgrzanego piekarnika o temperaturze około 200C (w naszym ciężko to ustalić) na jakieś 10-15 min - do czasu kiedy nabierze złotego koloru.

Uwaga! Jeśli chcemy, żeby placek był grubszy i bardziej puszysty, a nie cieniutki i chrupiący - możemy pominąć nakłuwanie widelcem i pozwolić ciastu ładnie wyrosnąć.

Podajemy jeszcze cieplutkie, pokrojone na kawałki. Możemy dodatkowo polać oliwą z oliwek, albo potraktować jak zwykły chlebek i zjeść z nim kanapkę :)

czwartek, 15 kwietnia 2010

Arabskie łakocie czyli Kuskus z Bakaliami



Wyobraź sobie, że przychodzą do ciebie niezapowiedziani goście, a ty akurat nie masz upieczonego ciasta, ciasteczek, muffinów, w lodówce nie ma lodów… Jedyne, czym możnaby ich poczęstować to pochowane po szafkach resztki bakalii – kilka suszonych śliwek, otwarta paczka orzeszków włoskich, może jakieś daktyle… ale jest tego trochę za mało, żeby postawić na stole jako przekąskę!
 Albo inna sytuacja…
Wyobraź sobie, że jesteś w domu i masz wielką ochotę na coś dobrego, słodkiego… ale akurat nie masz upieczonego ciasta, ciasteczek, muffinów, w lodówce nie ma lodów… Jedyne, czym możnaby się poratować to pochowane po szafkach resztki bakalii, jakieś opakowanie mieszkanki studenckiej, którego niedojadłaś…
Ale masz ochotę na prawdziwy deser… coś bardziej wyszukanego…

W tej sytuacji polecam - KUSKUS Z BAKALIAMI!

Receptura tego niezwykłego, trochę arabskiego przepisu powstała pewnego dnia w Lizbonie, kiedy wraz ze współlokatorami zebraliśmy wszystkie przysmaki, które posiadaliśmy, żeby przygotować jakiś wyśmienity poczęstunek.

A oto składniki (podaję przykładowe składniki, ale tak naprawdę w tym przypadku dorzucamy wszystkiego do smaku!)
  • szklanka kuskusu 
  • 1 opakowanie mieszanki studenckiej (można zastąpić własną mieszanką ulubionych bakalii – orzechów włoskich, rodzynek, daktyli, suszonych śliwek, suszonych moreli, orzechów nerkowych, fig, etc) 
  • pół grejfruta 
  • (opcjonalnie pół opakowania budyniu śmietankowego/waniliowego) 
  • mleko lub jogurt naturalny 
  • łyżka miodu 
  • cynamon, kardamon 
Kuskus przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, czyli sypiemy szklankę kaszy do miski, zalewamy wrzątkiem ponad poziom kuskusu. Przykrywamy, zostawiamy na kilka minut, żeby napęczniał, ewentualnie można też dodać płaską łyżeczkę masła.
Bakalie siekamy na drobne kawałki. Grejfruta dzielimyna cząstki, obieramy je z białej skórki – będziemy potrzebować tylko miąższu ze środka, bez oddzielającej cząstki skórki.
Aby nawilżyć masę warto dodać trochę budyniu. Uwaga – potrzebne jest do tego tylko pół opakowania i warto przygotować budyń trochę rzadszy niż do normalnego spożycia. Jeśli akurat nie ma budyniu, można dodać torchę jogurtu, albo po prostu mleka. Oczywiście jeśli użyjecie budyniu – całość wyjdzie bardziej zbita, gęsta i trochę słodsza (wtedy można np. zrezygnować z miodu). Użycie jogurtu spowoduje, że smak będzie trochę świeższy, a całość będzie lżejsza… Ale ze względu na jego charakterystyczny jogurtowy smak, czasami wolę po prostu zastąpić budyń odrobiną mleka. (Ja najbardziej lubię budyń!)
Mieszamy kuskus z bakaliami, grejfrutem. Dodajemy budyń lub niewielką ilość mleka/jogurtu.
Całość możemy dosłodzić miodem – to w końcu prawie danie arabskie – musi być słodkie!
Doprawiamy cynamonem, kardamonem, możemy posypiać wiórkami startej czekolady… chociaż to już trochę przesada… ;)
Eksperymentujcie, mieszjcie ulubione składniki, w ulubionych proporcjach. Bakalie to w końcu gwarancja dobrego smaku!
Smacznego!